Showing posts with label Warmia. Show all posts
Showing posts with label Warmia. Show all posts

5 November 2012

My October / Mój Październik













Part of me wants to share it with you and the another one wants it to be only mine forever. 
Autumn is the time of the year which is only mine, special, enchanting but also for every and each of us.
We wait for summer whole year and usually it turns out not to be as we dreamt about it. This October was more beautiful, sunnier, and colourful than the one I had anticipated.
Trochę chcę się z Wami tym podzielić, a trochę chcę by na zawsze pozostało to tylko moje.
Jesień to czas tylko mój, wyjątkowy, wymarzony, a trochę wszystkich i dla każdego.
Na lato czeka się cały rok i zazwyczaj okazuje się, że nie jest ono takie jak je sobie wyobrażaliśmy. Ten październik był piękniejszy, słoneczniejszy i barwniejszy od tego jak sobie go wcześniej wyobrażałam.











I walked with my mother and my dauther the paths trodden with the memories from my childhood. The forest paths on which the autumn caused me to mistake Kiku with little Riku and older Riku with Kiku's grandmother when she was younger... Time seemed to come full circles, and that season of the year makes one long for no-one-knows-what. And when I start talking so banally there is only one person who is able to change the most hackneyed and confusing feelings into the simplest words and create the soundtrack of my fall with this most extra-ordinary song (here). The song only for me. And for the thousands of others.
Chodziłam z moją mamą i z moją córką ścieżkami wydeptanymi wspomnieniami mojego dzieciństwa. Leśnymi dróżkami, na których jesień sprawiała, że nie mogłam czasami odróżnić Kiku od małej Riku, a dużej Riku od młodej babci Kiku... czas zdaje się zataczać kręgi, a ta pora roku sprawiać, że tęskni się znowu nie wiadomo za czym. A gdy robi się tak banalnie to jest tylko jedyna osoba, która najbardziej  banalne i zakręcone uczucia zamieni w najprostsze słowa i stworzy jedną niezwykłą piosenką (tutaj) soundtrack mojej jesieni. Piosenka tylko dla mnie. I dla tysięcy innych.













I also ferreted out TV serial(here) which I was watching while nestling in my sister and mother's arms as the thousands of others watching and trying to nestle in this world in those dark evenings. Actually, "Northern Exposure" made all evenings autumnal. And accentuated the charm of living in such beautiful backwoods as ours...
Wyszperałam też serial(tutaj), przy którym wtulałam się jako nastolatka w moją siostrę, tak jak tysiące innych oglądających wtulających się w świat, ciemnym wieczorem. Przy "Przystanku Alaska" wszystkie wieczory były jesienne. I podkreślały urok mieszkania na tak pięknym zadupiu jak nasze...











30 August 2012

Unexpected Visit, Zucchini Quiche and a Beautiful Vision / Niespodziewana wizyta, quiche z cukinią i piękna wizja







Unexpected visits are.... unexpected. That one was unexpected and nice, which is rare. We set out by bike to a ravishing village - Pluski. As every time I'm there the place dazzled me with its beauty again. Because that particular August day was rainy and autumnal our bathing suits remained dry.
On the beach we saw a scene which remained after the outdoor party for the village. The first thought which occured to me was how delightful it would be to host a theatre for children or adults (eg. Shakespeare...) on such a day. Children sitting all around, beautiful and simple stage design, not mentioning live music (one may dream...). How about, at least once in five years, to balance the unrefined outdoor parties, treating children with something of such a high quality. How about not stuffing our children with anything, with junk? I seriously doubt whether candy floss and tacky music from the loudspeakers is everything we can give our children - do we, as this community, as society want to give them as little as that? And here, don't get me wrong, I wasn't to outdoor party in Pluski this year (I was few years ago and it was great), I love the homey feel of their handwritten posters, even more - candy floss and tacky music may have their unique charm but... only as a quaint anachronism and that becomes terrible when this is the repetitive and only alternative. And I am afraid that's the situation in my region. One may argue that it is a matter of money. I don't think so - one fireworks show, if I am not wrong we have this doubtfully educational pleasure twice a year, is a huge expense and it lasts few minutes at night and at the time the little ones are fast asleep.
There are so much beauty of the highest quality in the nature of our region and we pass by satysfying ourselves with the lowest quality and we mould our children in this way.


Niespodziewane wizyty bywają.... niespodziewane. Tamta była niespodziewana i miła, a to rzadkość. Wybrałyśmy się rowerem  do przeuroczych Plusk. Jak za każdym razem gdy tam jestem tak i teraz olśniło mnie wciąż na nowo piękno tej miejscowości. Ponieważ tamten sierpniowy dzień był  deszczowy i jesienny stroje kąpielowe zostały suche. 
Na plaży została scena po festynie. Wyglądała pięknie w tym miejscu, tego popołudnia. Od razu przyszło mi na myśl jak cudownie byłoby gościć takiego popołudnia teatr dla dzieci lub dorosłych (np. Shakespeare...), jak wspaniałe tło tworzyłoby usypiające jezioro dla przedstawienia. Dzieci siedzące dokoła, piękna scenografia, nie mówiąc o muzyce na żywo (chociaż- pomarzyć zawsze można....). A gdyby tak, choćby raz na pięć lat, dla równowagi dla festynów zafundować coś o tak wysokiej jakości; nie zapychać dzieci byle czym. Mam spore wątpliwości czy wata cukrowa i tandetna muzyka z magnetofonu to naprawdę ma być to na co nas stać jeżeli chodzi o nasze dzieci - czy to chcemy jako społeczność im dać. Tutaj muszę coś wyjaśnić - nie byłam na festynie w Pluskach w tym roku (byłam kilka lat temu i było świetnie), ręcznie pisane ogłoszenia o tym festynie są cudowne, co więcej - wata cukrowa i tandetna muzyka z głośników ma w sobie pewien urok gdy...  od czasu do czasu jako powiew nostalgii ale staje się to tragiczne kiedy jest to powtarzająca się i jedyna alternatywa, a obawiam się, że tak właśnie jest w mojej gminie. Ktoś powie - pieniądze. Nie sądzę - jeden pokaz fajerwerków (jeżeli się nie mylę to mamy taką 'pouczającą przyjemność' dwa razy w roku) to spory wydatek dla takiej gminy, a trwa moment i, ze względu na porę, najmłodsi nie mogą się nim cieszyć.  Jest tyle piękna i najwyższej jakości w naturze naszej okolicy, a przechodzimy obok tego zaspakajając się rzeczami o najniższej jakości i w ten sposób kształtujemy nasze dzieci.









Pluski at this time of year is mesmerizing to such a degree that it is difficult to leave it. I and Kiku left late, about 7 p.m. leaving our friends on the pier. I thought that I wouldn't prepare anything special for dinner but the sensuality and smells of the place we left made me cook the quiche from this recipe (from a very useful and inspiring blog - in Polish). Above all, the dough is delicious and crunchy and the recipe is 100% vegan which is a great advantage for me.

Pluski o tej porze dnia są tak magnetyzujące, że trudno je opuścić. Wyjechałyśmy z Kiku późno, po 19tej zostawiając znajomych na kładce. Myślałam, że nie będę gotować nic specjalnego ze względu na porę, ale zmysłowość i zapachy tego miejsca sprawiły, że po powrocie do domu przygotowałam quiche z tego przepisu (to bardzo przydatny i inspirujący blog). Przede wszystkim, ciasto w tym daniu jest pyszne i kruche, a przepis jest całkowicie wegański co jest dla mnie ogromnym atutem. 



Zucchini and Potato Quiche

dough:

  • 2-3 cups cornflour
  • 1 tsp baking powder
  • 1/2 tsp sea salt
  • ca. 1/2 cup oil or olive oil (I used 1/4)
  • cold water


filling:

  • 2 middle zucchini (ca. 800 g)
  • small onion
  • 1 tsp dried thyme
  • sweet or spicy paprika
  • 3 middle potatoes (I used 1)
  • 1 cup sunflower seeds and 1 tsp lemon juice for cream
  • salt and pepper


Combine quickly all the dough ingredients adding as much water (after oil) as needed to form a ball. Preheat oven to 180-200 C degrees. Fit the dough into a tart pan brushed with oil, prick it with fork and bake in the oven ca. 5 - 8 minutes.

Heat oil, add onion and cook until transculent. Add grated zucchini, salt, papper, paprika and thyme, stir and cook for a moment. Peel potatoes and slice them extra thin.

Remove the dogh from the oven and place it on a wire rack.

Make the sunflower cream - soak the sunflower seeds (perfectly for a night but 15 minutes will do;), rinse and cover with water, add tablespoon of oil, teaspoon of lemon juice and pinch of salt, blend everything throughly add more water if needed. Filter the mixture on the sieve and you have a wonderful veagan cream (full of micro and macroelements).

Mix the sunflower cream with the zucchini mixture, taste, season if you want. Pour the zucchini mixture over the dough, place the potato slices on top and bake 20 minutes until potato slices are golden brown.




        (I placed some walnuts on top/ Położyłam na wierzch włoskie orzechy)





Quiche  z cukinią i ziemniakami

ciasto:

  • 2-3 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczneia
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • ok 1/2 szklanki olej lub oliwy (ja dałam 1/4)
  • chłodna woda 
farsz:
  • 2 średnie cukinie (ok 800 gram)
  • mała cebula
  • łyżeczka suszonego tymianku
  • słodka lub ostra papryka w proszku
  • 3 średnie ziemniaki (ja użyłam jednego)
  • ok. szklanki pestek słonecznika i sok cytryny na śmietanę
  • sól i pieprz 
Ciasto zagniatamy szybko dodając tylko tyle wody, ile potrzeba po wchłonięciu się oleju aby uzyskać kulę.
Nagrzewamy piekarnik do 180-200 stopni, rozkładamy ciasto wnatłuszczonej formie, kłujemy spód widelcem i wkładamy foremkę do piekarnika na 5-8 minut.

Cebulę podsmażamy na złoto na oleju, cukinie trzemy na tarce o grubych oczkach, mieszamy z cebulą, solą, pieprzem, tymiankiem i papryką, mieszamy, dusimy przez chwilę. Ziemniaki obieramy i kroimy na bardzo cienkie plasterki.
Wyjmujemy spód i stawiamy na blacie. 

Robimy śmietanę z pestek słonecznika - w skrócie polega to na uprzednim namoczeniu słonecznika (najlepiej na noc, ale 15 minut też będzie ok;), odcedzeniu, dodaniu łyżki soku z cytryny, oleju, soli, wody (tyle by przykryła pestki) i dokładnym zblendowaniu (w razie potrzeby można dodać więcej wody). Następnie odcedzamy wszystko na sicie i mamy wspaniałą wegańską śmietanę (bogatą w mikro i makro elementy). 

Gotową śmietanę mieszamy z cukinią, smakujemy, możemy jeszcze przyprawić. Farsz cukiniowy wykładamy na nasz spód, a u góry układamy plasterki ziemniaków. Pieczemy ok 20 minut, aż ziemniaki się zarumienią.














16 August 2012

Magical Cartography



I think about Marco Polo and the maps with the lands still described as terra incognita. Later, direct experience of places became replaced with maps. In Paris, in the 60's situationists postulated psychogeography as a new, personal and subjective attitude toward places and experiencing cities through aimless wandering. In the 80's Michel de Certau revealed machanism of the suppression of people in the urban net.

Myślę o Marco Polo i mapach, na których wciąż widniały tereny opisane jako terra incognita. Później mapy zastąpiły bezpośrednie doświadczenie miejsca. W Paryżu, w latach 60-tych sytuacjoniści postulowali o nowe podejście do przestrzeni - psychogeografię. Psychogeografia to osobiste, subiektywne podejście to miejsc, doświadczanie ich poprzez bezcelowe błądzenie, błąkanie po mieście. W latach 80-tych Michel de Certau obnażył mechanizmy zniewolenia człowieka w sieci ulic i regulacji.



On the rainy day we set out to make a map. A map of a place we know like a back of our hands. But there are so many places we are connected with, the places which have whispered their stories to us... We visited them and in the particular one Kiku equipped herself with water for water painting. Riverside by Agnes Obel
W deszczowy dzień wyruszyłyśmy by stworzyć mapę. Mapę miejsca znanego niemalże na pamięć. Jest tyle miejsc z którymi jesteśmy związane, miejsc które szeptały nam swoje historie... W szczególnym z nich Kiku zaopatrzyła się w wodę do malowania.


So, we are to make a map. A map of places which we know as the back of... A map to celebrate, accustom with, thank and appreciate the land and our experiance here.
Tak więc chcemy narysować mapę. Mapę miejsc, które znamy jak własną... Mapę by zgrać się z, oswoić i podziękować miejscom i docenić nasze przygody i życie tutaj.


Perversely enough, it is a place which we know well that is easy to depart from. The place which we are connected with is a harmonious part of our identity. Such a space we are willing to protect and care for.
Wbrew pozorom miejsce, które dobrze się zna łatwiej jest opuścić. Miejsce, z którym jest się związanym harmonijnie tworzy naszą tożsamość. O taką przestrzeń jesteśmy gotowi dbać i chronić.


We chose a place where once we met two rabbits who looked like talking to each other. I love this spot and the trees which were plated here by my cousin's great-grandfather. I would like  this spot and these trees to remain as they are now but sadly I don't bear much hope for that because of short-sighted politics in our beautiful region.
Wybrałyśmy miejsce, w którym kiedyś spotkałyśmy dwa zające, które wyglądały jakby ze sobą rozmawiały. Uwielbiam to miejsce i drzewa, które zasadził tu pradziadek mojej kuzynki. Chciałabym aby to miejsce i te drzewa pozostały takie jakie są teraz na zawsze. Niestety jest to mało prawdopodobne z uwagi na krótkowzroczną politykę w naszym pięknym regionie.




I expected that Kiku's map would be a result of funny and innovative unskilfulness with perspective and a hint of my map. I thought that the place where we were painting would be the biggest part of her map. She will never stop to amaze me - she painted a big, colourful square which represented our house, green and blue patches, which stand for fields and the lake and tiny, black lines - the roads. 
Myślałam, że mapa Kiku będzie przedziwną wypadkową nieporadności z perspektywą i naśladowaniem mojej mapy. Podejrzewałam, że miejsce, w którym się znajdowałyśmy będzie zajmowało największą część mapy. Kiku chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać - namalowała bowiem duży, kolorowy kwadrat, który przedstawiał nasz dom, zieloną i niebieską plamę symbolizującą pola i jezioro oraz cieniutkie, czarne linie, które miały być drogami.

That's her magical cartography which allow me to enter some of her world whose centre turned out to be... our home.
Oto magiczna kartografia Kiku, która pozwoliła mi poznać kolejną część jej świata, którego centrum okazał się... nasz dom.